Dlaczego uczciwi ludzie wspierają nieuczciwych liderów?

Dlaczego uczciwi ludzie wspierają nieuczciwych liderów? W świecie polityki wrze. Tak na szczeblu centralnym, jak i samorządowym. Warto zatem spróbować znaleźć odpowiedź na powyższe pytanie, a jest ono jednym z najbardziej niewygodnych w psychologii społecznej.

Intuicja podpowiada nam, że ludzie uczciwi powinni rozpoznawać nieuczciwość i odwracać się od tych, którzy manipulują, kłamią lub wykorzystują innych.
Rzeczywistość okazuje się jednak znacznie bardziej skomplikowana. Nic nie jest ani tak proste, ani tak oczywiste, ani zero – jedynkowe. 

Psychologia od dziesięcioleci bada mechanizmy, które sprawiają, że nawet dobrzy, przyzwoici ludzie potrafią wspierać osoby kierujące się nie zawsze uczciwymi intencjami. Cóż, często bowiem oceniają innych przez pryzmat samych siebie i te lekcje bywają bardzo bolesne, a jednocześnie bardzo wartościowe. 

Jednym z powodów wspierania takich nieuczciwych liderów jest posłuszeństwo wobec autorytetu. Słynne eksperymenty Stanleya Milgrama pokazały, że ludzie są skłonni wykonywać polecenia osób postrzeganych jako autorytet, nawet wtedy, gdy budzą one moralny dyskomfort. Sam fakt, że ktoś wydaje się kompetentny, pewny siebie lub posiada władzę, znacząco zwiększa gotowość do podporządkowania się. Dobrze zbudowana fasada potrafi uśpić czujność. Włącza się tryb myślenia: skoro jest taki pewny w tym, co robi, to ma zasoby i wiedzę, aby to robić. Nic bardziej mylnego. Polityka to arena, na której toczy się i spektakl i bój o uwagę, o rozbudzenie emocji, bo emocje to reakcje, to atencja, to kapitał.

Drugim mechanizmem jest konformizm społeczny. Badania Solomona Ascha wykazały, że człowiek często zgadza się z większością nawet wtedy, gdy widzi, że większość się myli. Dzieje się tak dlatego, że potrzebujemy akceptacji, przynależności i bezpieczeństwa. Niewielu ludzi lubi ryzykować konflikt z grupą, zwłaszcza gdy może on oznaczać odrzucenie, utratę pozycji lub relacji. Jest to szczególnie widoczne w małych miejscowościach, gdzie ostracyzm potrafi być bardzo bolesny i tylko ktoś z silnym kręgosłupem moralnym oraz psychiką jest w stanie iść pod prąd. Czy warto ? Zawsze warto bronić prawdy, ale trzeba mieć świadomość jak wysoką cenę możemy za to zapłacić. I tutaj do głodu dochodzą już wartości, którymi człowiek kieruje się w życiu….

Istnieje również zjawisko określane jako usprawiedliwianie systemu. Psychologowie zauważyli, że ludzie mają skłonność do bronienia istniejącego porządku, nawet jeśli dostrzegają jego wady. Łatwiej uwierzyć, że „tak musi być”, niż przyznać, że osoba, którą popieraliśmy, mogła nas zawieść lub wykorzystać. Przyznanie się do błędu bywa dla ego bardziej bolesne niż dalsze usprawiedliwianie lidera. Tymczasem publiczne przyznanie się do błędu i przeprosiny są aktem szczególnej odwagi, moralności i odpowiedzialności. Taki czyn świadczy o tym, że to nie ego rządzi człowiekiem, a superego kieruje jego działaniami. 

Nie bez znaczenia pozostają również bardziej przyziemne motywacje.

Niektórzy liczą na korzyści.
Inni boją się konsekwencji sprzeciwu.
Jeszcze inni wierzą, że sytuacja sama się poprawi.
Część ludzi zwyczajnie nie chce angażować się w konflikty.

Dlatego nieuczciwi liderzy rzadko utrzymują swoją pozycję wyłącznie dzięki osobom nieuczciwym.
Znacznie częściej pomagają im w tym ludzie przyzwoici, którzy milczą, usprawiedliwiają, bagatelizują problem lub mają nadzieję, że ktoś inny zareaguje za nich. 

Największym zagrożeniem dla nieuczciwych liderów nie jest tak naprawdę krytyka przeciwników. Oni potrafią to świetnie obrócić przeciwko takiemu człowiekowi, wyśmiewając, rozsiewając szkodliwe plotki, nękając, a nawet grożąc. Największym zagrożeniem dla toksycznych liderów jest moment, w którym uczciwi ludzie przestają usprawiedliwiać to, czego wcześniej nie chcieli dostrzec. 

Jak zatem przestać i nie wspierać nieuczciwych liderów? 

Przede wszystkim warto pamiętać, że dobry lider nie jest tym, który najgłośniej mówi o swoich zaletach. Nie jest również tym, który obiecuje najwięcej. Dobry lider idzie w szeregu z ludźmi, którzy go wspierają, chroni ich, współpracuje, współtworzy. Psychologia zarządzania świetnie opisuje podział na konkretnych liderów, jednak nie wystarczy poczytać, aby takim być.

Dobrego lidera poznaje się po jego czynach, konsekwencji i sposobie traktowania ludzi, zwłaszcza tych, od których nic nie może już uzyskać. Zwłaszcza od tych, od których nie może nic uzyskać. Obecnie widać szczególnie mocno wzajemność interesów i poparcia, zapominając, że siła jest w kapitale ludzkim. To zwykły człowiek ma najsilniejszy głos, to zwykły człowiek tworzy społeczność i jest decyzyjnym. Tylko jakoś albo o tym zapomniał, albo boi się własnej mocy sprawczej.

Psychologia uczy, że jesteśmy szczególnie podatni na urok osób pewnych siebie, charyzmatycznych i zdecydowanych. Problem polega na tym, że cechy te mogą występować zarówno u ludzi uczciwych, jak i u manipulatorów.

Dlatego warto nauczyć się zadawać trudne pytania:

Czy ta osoba bierze odpowiedzialność za swoje błędy?

Czy potrafi przyznać się do pomyłki?

Czy traktuje swoich współpracowników z szacunkiem?

Czy kieruje się zasadami również wtedy, gdy nikt nie patrzy?

Czy jej słowa są zgodne z czynami?

Warto przeanalizować przeszłość, bo ona uczy, aby tworzyć przyszłość, bo w niej przyjdzie nam żyć.

Wspieranie dobrych ludzi wymaga od nas większego wysiłku niż wspieranie ludzi charyzmatycznych. Uczciwość jest często cicha, pozbawiona rozmachu i spektakularnych obietnic. Nie krzyczy. Nie buduje kultu własnej osoby. Nie dzieli ludzi na swoich i obcych.

Warto również pamiętać, że nieuczciwi liderzy rzadko zdobywają władzę samodzielnie. Potrzebują ludzi, którzy usprawiedliwiają ich zachowania, odwracają wzrok od nadużyć lub milczą w obawie przed konsekwencjami. Potrzebują ludzi, którzy wyniosą ich na piedestał. Stworzą okazję do wyeksponowania się, pokazania „ludzkiej twarzy”, a prawda wychodzi na jaw później.

Dlatego jednym z najważniejszych aktów odwagi nie jest walka z nieuczciwymi ludźmi. Jest nim odmowa wspierania ich wtedy, gdy wszyscy wokół wydają się to robić. 

Być może więc najważniejsze pytanie nie brzmi: „Jak rozpoznać złego lidera?”, tylko : „Czy mam odwagę poprzeć człowieka uczciwego, nawet jeśli jest mniej popularny, mniej wpływowy i mniej spektakularny od jego konkurentów?”

Czyny mówią więcej o człowieku aniżeli słowa….

Brak odpowiedzi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *